wysłany przez Administrator w dniu 18-05-2012

Dzięki temu, że się śmiejemy nasz mózg wydziela endorfiny, które m.in. zmniejszają ból, cierpienie psychiczne i zwiększają zadowolenie. To w dzisiejszych czasach wie chyba każdy. W związku z tym postanowiliśmy Was trochę podleczyć, stosując gelotologię, czyli po prostu terapie śmiechem.

W sieci krąży wiele filmików z Polakami za granicą w roli głównej. Chodzi głównie o ich „polski angielski” (swoją drogą, jak tak dalej pójdzie, może będzie kiedyś obowiązywał jako dialekt… Oby nie, bo wtedy wszystkie szkoły językowe upadną). Legendarne stały się filmiki takie jak Forfiter (również wersja przerobiona przez CeZika) czy Polak w Anglii. Oglądając je często umieramy ze śmiechu, albo… z żenady.

Oglądaliście film Job, ostatnia szara komórka? Na pewno nie jest to film wysokich lotów (u nas tylko Małysz latał wysoko, polska kinematografia na pewno nie), ale była tam jedna scena, która zasługuje na uwagę (prezentacja poniżej) i na pewno was rozśmieszy.

Job ostatnia szara komórka – Your address

 

Na koniec kilka cech, które mogą charakteryzować „polski angielski”:

1.      Użycie angielskich słów z polskimi końcówkami fleksyjnymi, np. Zaparkowałem cara na cornerze;

2.      Wtrącanie polskich przekleństw między angielskie słowa;

3.      Przeświadczenie, że gdy będziemy mówić wolno i wyraźnie to jakiś obcokrajowiec zrozumie, co usiłujemy mu powiedzieć po polsku.

 

Jeżeli przychodzi wam coś jeszcze do głowy lub znacie jakieś śmieszne filmiki na ten temat, to zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzu. Może kiedyś posłużą one jako lekarstwo w gelotologii.

Tagi: polski angielski, polak w anglii, polish english, gelotologia | | Komentarze (0) Ostatnia aktualizacja: 18-05-2012



wysłany przez Administrator w dniu 14-05-2012

W poprzednim wpisie użyliśmy związku frazeologicznego Jaki pan taki kram. Zapewne część z was zastanawiała się jakby to przetłumaczyć na język angielski.

Dobre pytanie. Zwrot ten ciężko jest przełożyć zachowując jego znaczenie. Mamy idiomy takie, jak Like father like son czy Like master like dog lub The house shows the owner. Ale odnoszą się one raczej do konkretnych, dosłownie przetłumaczonych sytuacji.

W jednym ze słowników można znaleźć idiom: Like master like man. Wydaje się najbardziej odpowiedni, ponieważ jest to zwrot bardzo ogólny, który można zastosować w różnych sytuacjach.

Przykład: It was obvious that he would go there. Well, like master, like man. W ramach ćwiczenia tłumaczenia możecie spróbować sami. Oczywiście zachęcamy do podzielenia się nim w komentarzu.

Tagi: idiom angielski, idiomy angielskie, nauka angielskiego | | Komentarze (0) Ostatnia aktualizacja: 14-05-2012



wysłany przez Administrator w dniu 9-05-2012

Jarzębina – Koko koko Euro spoko

W ubiegłym tygodniu widzowie wybrali utwór zespołu Jarzębina Koko koko Euro spoko na piosenkę, która ma zagrzewać polskich piłkarzy do gry podczas Euro 2012. Od tamtej pory już chyba każdy ją słyszał. Komentarze są różne, chociaż przeważają, delikatnie mówiąc, te mniej pochlebne. Panie z zespołu, pochodzącego z miejscowości Kocudza (woj. Lubelskie) twierdzą, że stworzyły ten utwór „Dla jaj”. Cóż, jakoś trzeba wybrnąć, gdy większość osób się z nas naśmiewa.

Jednak zastanawiające jest, że piosenka została wybrana przez widzów w głosowaniu sms. Zatem komuś się jednak podobała. Inną kwestią jest to, że pozostałe utwory, biorące udział w konkursie nie były lepsze. Koko Koko… jest przynajmniej tak żenujące, że aż śmieszne.

Dla porównania poniżej prezentujemy to, co Irlandczycy potrafią zrobić ze swoimi tradycyjnymi folkowymi brzmieniami. Z tekstem też sobie lepiej radzą. You’ll never beat the Irish jest zdecydowanie bardziej „finezyjne” niż Koko koko Euro spoko, piłka leci hen wysoko… Ale cóż jaki pan, taki kram :-)

The Rocky Road to Poland – Official Republic Of Ireland Song for Euro

Tagi: Koko koko Euro spoko, zespół Jarzębina, polska Waka Waka | | Komentarze (1) Ostatnia aktualizacja: 9-05-2012